MAILOV sięgnęła sufitu

"Mailov (Zara Ejzenhart-Ismayilov) świętuje urodziny po swojemu — zamiast tortu wrzuca w świat muzyczny prezent, który brzmi jak życzenie szeptane prosto do ucha. „Sufit” to intymny singiel, w którym artystka pozwala sobie na odrobinę czułości bez zbędnego patosu.

Czy to kolejny list? Otóż nie. Wyjątkowo, to singiel z drugiego albumu artystki i owszem - nie musicie sprawdzać - jeszcze nie ukazał się pierwszy…

Co mogę powiedzieć. Jestem Strzelcem, to oczywiste, że wszystko robię wbrew jakiejkolwiek logice, tylko dlatego, że tak podpowiada mi serce… - opowiada Zara.

To piosenka o pragnieniu bliskości pod własnym, prywatnym niebem. Zara bawi się tu malując słowem obraz sufitu z gwiazd — metafory prostej i bezczelnie szczerej. Można odnieść wrażenie, że to głos kogoś, kto całe życie stał trochę obok, a teraz z zaskoczeniem odkrywa, że chce kogoś zabrać ze sobą do tego „obok”.

Cóż, jest w tym singlu pewna autoironiczna świadomość: może i jestem twarda, ale przy właściwej osobie nawet twardzielom włącza się tryb gwiezdnego sentymentu - mówi artystka.

Mailov, która zwykle trzyma dystans, w singlu „Sufit” robi coś kompletnie zaskakującego — nie tyle uchyla drzwi, co zostawia je lekko niedomknięte i udaje, że to przypadek. Piosenka brzmi jak życzenie urodzinowe, ale takie, które można otworzyć w każdym momencie roku. Albo zostawić na półce na później, jak list w kopercie opisany „otworzyć, gdy będziesz gotowy”.

Polityka prywatnościWebsite by p3a