T. Love - Hau! Hau!

RecenzjaMaciej MajewskiT. LoveUniversal Music Polska2022
T. Love - Hau! Hau!

Grupa T.Love po 5 latach przerwy nie tylko wróciła do muzycznej aktywności, ale reaktywowała się w składzie sprzed trzech dekad, by świętować… 40-lecie działalności. Owocem tych poczynań jest płyta „Hau! Hau!”.

Informacja o reaktywacji składu grupy z czasów płyty „King!”, a więc z gitarzystami Jankiem Benedkiem i Jackiem Perkowskim, basistą Pawłem Nazimkiem i perkusistą Sidneyem Polakiem, przyniosła sporo nadziei nie tylko wśród stałych słuchaczy T.Love. W końcu takie zestawienie personalne sprawdziło się przed laty. Tymczasem słuchając pierwszych dźwięków z nowej płyty, odnoszę wrażenie, że panowie zaczęli tam, gdzie kończyła się w 2016 roku płyta „T.Love”. Otwierający, znany z singla „Ja Ciebie Kocham” nie razi mocnym ‘benedkowym’ riffem, tylko raczej niesie pewien niepokój, podkręcony dodatkowo ‘pandemicznym’ tekstem Muńka Staszczyka. I choć słowa refrenu powinny raczej uspokajać, zupełnie tak nie jest. Jeszcze bardziej zaskakująco brzmi „XYZ”, naznaczone brzmieniem klawiszy, które wyszło aż od trzech osób: Janka Benedka, Michała ‘Foxa’ Króla i Michała Bąka. W konsekwencji zrobił się z tego dość ‘ejtisowy’ walczyk, który jednak do metaforycznego filmu z tekstu Muńka (z ciekawym wspomnieniem Dostojewskiego) bardzo pasuje.

Jedną z najważniejszych kompozycji na płycie jest utwór „Tomek”, nawiązujący w tekście do zmarłego niedawno ojca Staszczyka. Tu warstwa muzyczna łapie pierwszy konkretniejszy ‘nerw’, płynąc przy tym bardzo sprawnie. Z kolei w również znanej z singla „Pochodni”, w której udzielili się gościnnie Kasia i Jacek z grupy Kwiat Jabłoni, Muniek nawiązuje do stricte rockandrollowego trybu życia, jaki jeszcze parę lat temu zdarzało mu się prowadzić. Razem z Kasią Sienkiewicz naprzemiennie śpiewają w nim refren, a Jacek dołożył brzmienie mandoliny. Swoistym momentem granicznym dla tej płyty jest utwór „Tutto Benne”. Nie chodzi bowiem tylko wątki wiary, ogólnego chaosu pustosłowia i tzw. gustu narodowego, poruszane przez Muńka w tekście, ale o gościnny udział rapera Sokoła, który w tym numerze swoimi 16 wersami przykrył prawie wszystkie liryki lidera T.Love na całej płycie. Od tego momentu słychać jednak jakby zespół zrzucił wszelki balast (jeśli takowy w ogóle mu ciążył). „Deszcz” bowiem brzmi już bardziej luźno, a jednocześnie bardzo ‘tilawowo’. Co więcej - dość ponury tekst, sugerujący zaprzestanie oglądania telewizji, nie dobija, a wreszcie po prostu dociera. Zaś partia trąbki w drugiej części tego numeru autorstwa Radosława Mosurka, dodatkowo wzbogaca całość. Jednak dopiero utwór tytułowy daje tak naprawdę pojęcie, jaki skład T.Love nagrał tę płytę. Świetny riff Benedka, podbity bębnami Sidneya i konkretny wokal Muńka z jego bodaj najlepszym tekstem na całym albumie, brzmią energetycznie i bezpośrednio. Kapitalnie wypada także naznaczone dużą dozą świadomości w tekście, nieco stonesowe „Trzy Czwarte” z gościnnym udziałem Buslava na saksofonie. Z kolei okołobluesowa „Ponura Żniwiarka” z jednej strony nawiązuje do stylistyki płyty „Old Is Gold” sprzed dekady, a z drugiej – pokazuje kolejne atuty muzyczne nowego-starego składu grupy. Zaś świetna solówka na harmonijce, którą zapodał tu Andrzej Smolik, stanowi absolutną ozdobę tej piosenki. I właściwie tak mogłaby się ta płyta skończyć, ale jest jeszcze refleksyjna „Ziemia Obiecana”, która co prawda puentuje, ale wydaje się odrobinę niepotrzebna. 

Jestem przekonany, że fani T.Love czekali z utęsknieniem na nową płytę zespołu, ale czy na taką, jak „Hau! Hau!”? Mam pewne wątpliwości. Trochę za dużo tu rozcieńczonych brzmień, które zaburzają odbiór całości. A przecież wciąż mowa o dość rockandrollowym bandzie, który nawet jeśli nie funkcjonuje już zgodnie z najbardziej skrajnymi zasadami takiego trybu życia, to jednak wciąż potrafi sprawnie grać w takim stylu. Niejednokrotnie zresztą udowodnił to w ciągu ostatnich czterech dekad (z przerwami) swojego istnienia.


Powiązane materiały

T.Love - Orajt
Recenzja

T.Love - Orajt

Po powrocie w klasycznym składzie na "Hau! hau!" i późniejszych personalnych turbulencjach (rozstaniu z Jankiem Benedkiem i Sidneyem Polakiem – filarami grupy) T.Love wchodzi w nowy etap. Mniej sentymentalny wobec własnej legendy, za to wyraźnie skupiony na tym, żeby dowieźć solidną, gitarową płytę. I to się udaje.

T. Love w duecie z Sarsą
News

T. Love w duecie z Sarsą

„Mimo wszystko” to pierwszy singiel zapowiadający nadchodzący nowy album T.Love. Premiera płyty zaplanowana jest na wiosnę 2026.

Night Lovell wróci do Warszawy
News

Night Lovell wróci do Warszawy

Night Lovell - jedna z najciekawszych postaci undergroundowego hip-hopu i dark trapu jesienią zawita do Polski na jedyny klubowy koncert. Występ artysty odbędzie się 13 listopada 2024 roku w warszawskiej Progresji.

Night Lovell wróci do Warszawy
News

Night Lovell wróci do Warszawy

Night Lovell, jeden z największych kotów niezależnej rap sceny i absolutny pierwszoligowiec kanadyjskiego trapu wróci do Polski, aby po wyprzedanym do ostatniego miejsca koncercie w 2019 roku, rozpalić ogień na scenie warszawskiej Progresji. Jego koncert zaplanowany jest na 10 października.

T.Love zapalił 'Pochodnię'
News

T.Love zapalił 'Pochodnię'

Grupa T.Love wydała nowy singel "Pochodnia" z gościnnym udziałem Kasi Sienkiewicz z Kwiatu Jabłoni.

T. Love powróci z nową płytą
News

T. Love powróci z nową płytą

Legendarny zespół T.LOVE trafił pod skrzydła Universal Music Polska.

T.Love powróci w składzie sprzed 30 lat?
News

T.Love powróci w składzie sprzed 30 lat?

Muniek Staszczyk zapowiedział reaktywację T.Love w składzie z początku lat 90-tych.

"T.Cover" od wczoraj w sprzedaży
News

"T.Cover" od wczoraj w sprzedaży

Bednarek & 5 Element oraz Pola Rise promują "T.Cover".

Polskie gwiazdy w repertuarze T.Love
News

Polskie gwiazdy w repertuarze T.Love

Album "T.Cover" ukaże się 16 listopada.

Night Lovell na jedynym koncercie w Polsce
News

Night Lovell na jedynym koncercie w Polsce

Kanadyjska rewelacja z Ottawy - Night Lovell, autor hitów takich, jak: "Dark Light" czy "Still Cold", wystąpi 10 października w Proximie w Warszawie.

Galeria

T.Love / Warszawa, Muzyczne Studio Trójki im. Agnieszki Osieckiej / 09.04.2017

 

T.Love - T.Love
Recenzja

T.Love - T.Love

Po epickim analogowym „Old Is Gold” T.Love powrócił do bardziej zwartych form, nie pozbawionych sznytu przebojowości.