Sleaford Mods

Duet Sleaford Mods już 1 listopada wystąpi w warszawskiej Stodole na koncercie w ramach trasy promującej wydany w styczniu tego roku album "The Demise Of Planet X". Wokalista i autor tekstów Jason Williamson zgodził się odpowiedzieć na serię naszych pytań.
GS: Minęło już 10 miesięcy od premiery ostatniego albumu Sleaford Mods. Czy macie już pomysły na nowe numery?
JW. Tak, zaczynamy się powoli przymierzać do nowych nagrań. Mamy już kilka pomysłów, nad którymi moglibyśmy popracować i mam nadzieję, że wkrótce się za to weźmiemy. Nie mogę się już doczekać powrotu do studia.
GS: Wasz ostatni album „The Demise of Planet X” jest w mojej ocenie waszym znacznie najbardziej dojrzałym i zróżnicowanym albumem. Znaczna część tej płyty mogłaby spokojnie wylądować na playlistach stacji radiowych...
JW.: Zgadzam się. Ciekawe, że to zauważyłeś. Myślę, że to dość komercyjny album, więc nasze eksperymentowanie polegało przede wszystkim na komercjalizacji tych piosenek. Ale z drugiej strony: czym w ogóle jest eksperymentowanie? Pojawia się ono dopiero wtedy, gdy czujesz, że ma ono sens. Nie ma sensu próbować wyczarować eksperymentowania. To musi samo się pojawić w twojej głowie. W przypadku tych utworów po prostu wykorzystaliśmy w pełni ideę współpracy z innymi artystami i nadania temu krążkowi bogatszego brzmienia. Andrew nie zajmował się realizacją dźwięku tak intensywnie, jak zwykle, co dało nam więcej czasu na pracę nad produkcją.
GS: A czy zastanawialiście się nad dodaniem na przykład większej liczby gitar na tej płycie albo może na następnej?
JW.: Nie wiem. Słucham teraz więcej muzyki gitarowej, ale w tej chwili wszystko musi być dopracowane pod kątem gitar. Trzeba to dobrze ograć i przemyśleć. Nie jestem więc pewien, zobaczymy.
GS: Według jakiego klucza dobraliście gości na tę płytę?
JW: To płyta i piosenki „podpowiedziały” nam, kogo wybrać. W utworze „Elitest G.O.A.T.” nie wyobrażałem sobie nikogo innego niż Aldous Harding. Od razu usłyszałem jej głos w tej kompozycji. Próbowałem sam zaśpiewać tę partię, ale po prostu mi nie wychodziło. Podobnie było z partiami Liama Baileya i Snowy’ego w kompozycjach „Kill List” oraz „Flood The Zone”
GS: Moim ulubionym utworem na tym albumie jest otwierająca go kompozycja „Good Life” z gościnnym udziałem duetu Big Specials oraz aktorki Gwendoline Christie. Do utworu został nakręcony świetny teledysk, w którym Gwendoline jest dość przerażająca…
JW.: Cieszę się, że podoba Ci się ten utwór oraz klip. Też go lubię. Gwendoline jest naszą fanką. Jej ekspresja i sposób w jaki wyrecytowała swoje kwestie dodały tej piosence oraz temu klipowi mrocznego wyrazu. Poza tym: dla niej był to muzyczny debiut. A w tym utworze śpiewam o tym, jaką radość i jednocześnie smutek sprawia mi krytykowanie innych artystów. Zastanawiam się: czemu wciąż to robię i rozliczam się z tym przykrym nawykiem. Zastanawiam się: ile zysków, a ile strat mi to przynosi? Gwendoline i chłopaki z Big Specials odgrywają w pewnym sensie głosy w mojej głowie…
GS: Kiedy słucham Waszych płyt odnoszę wrażenie, że jako zespół świetnie wpisalibyście się w ruch punkowy końca lat 70-tych…
JW.: Tak, zdecydowanie. Nasza muzyka jest naprawdę inspirowana punk rockiem. A ostatni album był też w sporej mierze inspirowany ska, ale to dlatego, że nagrania demo, nad którymi pracowaliśmy, przypominały nam ten styl muzyczny. Więc po prostu bardziej się w to wciągnęliśmy. Ale tak, zgadzam się z Tobą, że bylibyśmy jasnym punktem na scenie punkowej 50 lat temu (śmiech)
GS: A jak wygląda w Sleaford Mods praca nad nową muzyką?
JW.: Utwory tworzymy tylko ja i Andrew. On wymyśla podkłady, a potem ja zgłaszam sugestie i pracujemy nad nimi. Piszę teksty i nagrywam wokal – tak właśnie to robimy. W zasadzie tak samo jak zawsze, z tą różnicą, że tym razem, jak już wspomniałem, zasugerowałem Andrew, żeby może bardziej skupił się na produkcji niż na inżynierii dźwięku. Początkowo był trochę niechętny, bo lubi – w końcu to jego muzyka – zajmować się też inżynierią dźwięku. Ale w tym przypadku można zatrudnić kogoś innego. I to naprawdę się sprawdziło.
GS: A jaka idea kryje się za tym tytułem, „The Demise Of Planet X”?
JW.: Tytuł traktuje o tym, że żyjemy na planecie, która jest w stanie skrajnego zniszczenia i z każdym kolejnym dniem jest jeszcze bardziej niszczona. To płyta o tym, że apokalipsa nie jest niczym nagłym, lecz powolnym procesem trawiącym Ziemię. Ale chodzi też o zmęczenie mediami społecznościowymi, bezrobociem, reklamami, sztuczną inteligencją….
GS: I wydaje mi się, że pod względem tekstów ten album w znacznie większym stopniu nie dotyczy tylko post-brexitowej Wielkiej Brytanii, ale także innych krajów…
JW.: Zgadza się. Oczywiście wiele tematów na tym albumie ma źródło w tym, co widzimy wokół siebie w naszym własnym kraju, ale na pewno jest w niej więcej odniesień do sytuacji międzynarodowej: prawica, Trump, wojny i całe to gówno. Myślę, że ciekawie będzie zobaczyć, jak ta sytuacja rozwinie w ciągu najbliższych 5 lat.
SLEAFORD MODS: Warszawa, Stodoła, 01.11.2026
Bilety: https://www.stodola.pl/koncerty/sleaford-mods-137046.html



