Komety - Alfa Centauri

Maciej MajewskiKometyThin Man Records2020
„Alfa Centauri” to album, który Komety zapowiadały już kilka lat temu. Jednocześnie jest to powrót do esencjonalnego stylu zespołu.

Dziesiąty krążek zespołu dowodzonego przez Lesława Strybela zaczyna intrumentalny utwór tytułowy. Niewiele ponad sto sekund przypomina to, z czego zespół zasłynął – konkretne rockandrollowe granie, osadzone gdzieś pomiędzy latami 50. i 60. ubiegłego wieku. Singlowy „Dominika się waha” ma już bardziej taneczny charakter, zaś Lesław w tekście odnosi się do kryzysu demograficznego, na swój sposób zachęcając do prokreacji. Jeszcze wymowniej pod względem lirycznym robi się w „Na sprzedaż”, będącym krytyką współczesnego trybu życia, wystawionego na widok publiczny. Swoistą laurkę stanowi natomiast utwór „Gdańsk Sopot Gdynia”. Trójmiasto od lat pozostaje jednym z ulubionych terytoriów lidera Komet, co znalazło swoje odzwierciedlenie w tym ‘morskim’ wyznaniu. A skoro mowa o wyznaniach – „Nigdy” to prawdopodobnie jeden z najpiękniejszych przykładów wyrażania uczuć w polskiej muzyce ostatnich lat. W środku tej iście idyllicznej atmosfery pojawia się „Rezonans” – zgrzytliwy, brzęczący, wokalnie nawet nieco w stylu Ramones. Interesująco wypadają „Szyfry” – to kompozycja instrumentalna mająca dwie części – energetyczną i delikatniejszą. Obie mają poniekąd charakter filmowy. I to wszystko w ciągu osiemdziesięciu sekund! Kolejnym typowym kometowym szlagwortem są „Upiory w szuwarach” z dość ponurym tekstem. Natomiast swoistym apogeum krążka jest „Walka z instynktem” z dość niepoprawnym politycznie tekstem, który nagle się urywa, by płynnie przejść do zamykającego album, znacznie bardziej optymistycznego „Horyzontu”.

Komety mają się dobrze i nic nie wskazuje, by miało się coś pod tym względem zmienić. Zespół żyje i nagrywa własnym rytmem, co zupełnie nie zaburza jego egzystencji na polskiej scenie, bowiem swoją pozycję określił już kilkanaście lat temu.


Website by p3a