Wywiady

The Opposition

2018-07-04

W październiku, po raz pierwszy od poprzedniej wizyty w 1991 roku, przyjedzie do Polski brytyjska grupa The Opposition. Zespół wystąpi na łódzkim Soundedit Festival i będzie promował pierwszą od 7 lat płytę studyjną zatytułowaną "Somewhere in Between". Z tej okazji wywiadu udzielił nam wokalista i gitarzysta zespołu Mark Long.

Rozmowa z: Mark Long

- Wkrótce minie 40 lat od powstania The Opposition, zaś Wasza nowa płyta to zbiór znakomitych, brzmiących bardzo energetycznie i świeżo kompozycji. Jak Wam się udaje utrzymać w tak dobrej formie po tylu latach na scenie?

- Czterdzieści lat - wspaniały wynik, nieprawdaż? Ciekawe, że nasz nadworny producent Kenny Jones, po usłyszeniu wersji demo nowych kompozycji, stwierdził, że "czuć" w nich ducha naszych dwóch pierwszych albumów "Breaking the Silence" oraz "Intimacy" wydanych na początku lat 80-tych. Nowe kompozycje nie brzmiały dokładnie tak samo, ale miały bardzo zbliżony nastrój. Podobnie jak tamte dwie płyty, także nowy album powstał zaledwie w ciągu 2-3 tygodni. Mam tu na myśli proces nagrywania i miksowania. Ale na przykład wszystkie partie perkusji zostały zarejestrowane przez Ralpha Halla w ciągu zaledwie dwóch dni. Nowe kompozycje zostały napisane i przećwiczone w Sali prób odpowiednio wcześniej, zanim weszliśmy do studia. Według mnie, cała nasza trójka w zespole plus Kenny Jones, zaopatrzyliśmy ten nowy projekt świeżą energią, nowymi piosenkami i nowym brzmieniem.

- Jak doszło do tego, że w ogóle nagraliście nowy album po śmierci basisty Marcusa Bella w 2014 roku?  Słyszałem, że nowa płyta miała swoje źródła w jamach, które graliście w sali prób?

- Śmierć Marcusa była ogromnym szokiem. W pierwszym odruchu, po stracie bliskiej mi osoby, za jaką go uważałem, uważałem, że to definitywny koniec The Opposition. To był bardzo trudny okres dla mnie i Ralpha (Halla – współzałożyciela i długoletniego perkusisty zespołu – przyp.GS). W tym samym czasie zmarły także nasze matki. Sposobem Ralpha na poradzenie sobie ze smutkiem był powrót do grania muzyki. Zarezerwował salę prób i zaczął nalegać, byśmy trochę pograli ze sobą. W związku z tym, że Marcus był jednym z fundamentów zespołu, od samego początku tych prób wiedzieliśmy, że zastąpienie go jest niemożliwe. Zdawaliśmy sobie sprawę, że w związku z tym potrzebujemy innego podejścia do grania muzyki, co w końcu nas bardzo wzmocniło i zaowocowało nowym albumem. Powrót do muzyki, wspólne granie z Ralphem, krok po kroku sprawiło, że zacząłem się zastanawiać, dlaczego w ogóle chciałem przestać tworzyć muzykę.

Ralph, który w początkowym okresie istnienia zespołu był jego siłą napędową, znalazł basistę Bernarda Husbandsa, który był w zespole brytyjskiej wokalistki i songwriterki Clair Hamill. Ralph znowu zarezerwował salę prób i zmusił mnie oraz Bernarda do wspólnego grania. I zażądał bym wyciągnął z piwnicy moją gitarę Fender Telecaster i zestaw efektów gitarowych Roland Space Echo.  Zaczęliśmy pracować nad starymi piosenkami, tak dla przyjemności wspólnego grania. Nowe wersje zaczęły stopniowo przybierać realne kształty i postanowiliśmy zarejestrować je w Alchemy Studios pod okiem producenta Kenny’ego Jonesa. Złożyły się one na ep-kę „The Alchemy Songs”. Powoli, aczkolwiek niechętnie z mojej strony, zacząłem komponować nowe piosenki. Nim się zorientowałem proces ten stał się coraz bardziej dynamiczny i nagle się okazało, że mam 15, 20, w końcu aż 25 nowych utworów! Z czasem wybraliśmy 11 piosenek, które złożyły się na naszą nową płytę „Somewhere in Between”.


- Bardzo lubię tytuł „Somewhere in Between”, gdyż otacza go aura tajemniczości i idealnie pasuje do klimatu płyty. Taki sam tytuł ma jeden z utworów na albumie. Czy ta kompozycja dała tytuł całemu wydawnictwu? Czy piosenka ta ma dla Was specjalne znaczenie?

- „Somewhere in Between” to kluczowa piosenka na tym albumie. To dla mnie bardzo ważny utwór. Widzę silny związek między tym numerem a kompozycją „Very Little Glory” z płyty „Breaking the Silence” z 1981 roku. Była to jedna z pierwszych piosenek, jakie w ogóle skomponowałem dla The Opposition.

Dlaczego nazwaliśmy płytę „Somewhere in Between? Uważam, że jako zespół nigdy nie pasowaliśmy do jednego nurtu muzycznego. Przez te wszystkie lata na określenie naszej muzyki używano takich haseł jak: power-pop-trio, zimna fala, post-punk, nowe Pink Floyd i wszystko, co jest pomiędzy tymi hasłami. Stąd tytuł „Somewhere in Between”.

- Nowa płyta jest pierwszym długogrającym wydawnictwem The Opposition od 7 lat. Przez ten czas przybyły setki nowych zespołów, powstały nowe gatunki muzyczne, nowe ścieżki dystrybucji muzyki. Czy nagrywając „Somewhere in Between” nie mieliście obaw, że po prostu nikt na Was nie zwróci uwagi lub mówiąc wprost, nie będzie dla Was miejsca na współczesnej scenie rockowej?

- Jak już wspomniałem nigdy nie uważałem, że należeliśmy do jakiejkolwiek sceny. Na samym początku tworzyliśmy muzykę tylko dla swojej przyjemności i na pewno wtedy byliśmy samowystarczalni. Mieliśmy piwnicę na próby, przyjaciół, którzy byli naszymi ‘roadies’, własnych filmowców, fotografów, grafików, ludzi od przyrządzania herbaty i dużą grupę fanów. Dzieliliśmy garderoby z innymi zespołami. Byliśmy współproducentami naszej pierwszej ep-ki z utworem „Very Little Glory” na stronie A i dwoma utworami zespołu Victims of Circumstance na stronie B. Sami wytłoczyliśmy 1000 kopii tej ep-ki i własnoręcznie rozwoziliśmy do sklepów muzycznych. W końcu sami sfinansowaliśmy nasze dwa pierwsze albumy „Breaking the Silence” i „Intimacy”.

Później mieliśmy szczęście nawiązać współpracę z bardzo sympatyczną i prężną wytwórnią Charisma Records, ale zawsze chroniliśmy naszą niezależność. Współczesna scena rockowa nie budzi we mnie lęku. Przypomina mi bowiem te stare czasy, w których dorastaliśmy.


- Wiele współczesnych zespołów rockowych, takich jak np. White Lies, Editors czy Interpol czerpie z dorobku wykonawców, którzy na początku lat 80-tych grali nową falę, zimną falę czy post-punka. Na ich płytach jest wiele elementów, które Wy prezentowaliście na swoich krążkach w pierwszej połowie lat 80-tych. Jestem jednak ciekawy, czy Ty odnajdujesz w muzyce tych młodszych od Was wykonawców rockowych i popowych jakieś elementy, które chciałbyś wykorzystać w The Opposition lub które mogłyby Cię zainspirować jako muzyka?

 - Zawsze ekscytowały mnie nowe brzmienia i nowe pomysły w muzyce czy też filmach. Rzeczywiście, we współczesnej muzyce rockowej słychać dużo post-punka, punka i nowej fali. Ale słyszę tam także np. The Doors, Jimiego Hendrixa, Pink Floyd. W mojej okolicy, w dzielnicy Peckham w południowym Londynie, w minionych kilku latach pojawiło się wiele obiecujących zespołów: Shame, Goat Girl, Big Fat White Family, Peeping Drexels w których muzyce słyszę wpływy Sex Pistols, Jima Morrisona i Joy Division. Jeśli uważasz, że jesteś za stary na naukę i przyswajanie nowych rzeczy, to równie dobrze możesz założyć kapcie i dożywać swoich dni w wózku inwalidzkim.

- Największa popularność The Opposition przypadła na połowę lat osiemdziesiątych, gdy wydaliście dwa albumy dla wspomnianej wytwórni Charisma Records: „Promises” i „Empire Days”. Wkrótce potem zakończyliście działalność. Co się wówczas stało?

- To się wydarzyło w 1987 roku i myślę, że głównym powodem rozpadu zespołu było to, że nie mieliśmy pomysłów na dalszą działalność. Mieliśmy wówczas na koncie cztery albumy studyjne, objechaliśmy z koncertami niemal cały świat i energia zespołu była zupełnie wyczerpana. Dodatkowo Charisma Records została kupiona przez Virgin Records. Ta wytwórnia miała wówczas w katalogu największe gwiazdy muzyki pop, a my nie pasowaliśmy do ich wizji. Podczas spotkania w Virgin przedstawiciele wytwórni chcieli zaproponować nam ich współkompozytora, który miałby uatrakcyjnić nasze brzmienie i wizerunek. Ostatecznie Marcus wstał i zanim wyszedł ze spotkania powiedział „Pierd.lcie się”.


- Wkrótce potem wraz z Marcusem wydałeś płytę pod szyldem So. Dlaczego założyliście ten projekt i dlaczego ukazała się tylko ta jedna płyta?

- Jakiś czas po rozpadzie The Opposition Marcus pojawił się u mnie w domu z kasetą nagraną na czterościeżkowym magnetofonie Fostex. Miał tam zarejestrowane muzyczne szkice do swoich pomysłów i potrzebował, by ktoś napisał melodie oraz teksty. Rozwinął się z tego projekt pod nazwą So. Podpisaliśmy się z wytwórnią EMI, nagraliśmy album, na który wydaliśmy mnóstwo pieniędzy, mieliśmy jeden przebój na Top 40 w USA, graliśmy trasy koncertowe przez parę lat, po czym przestaliśmy odczuwać jakąkolwiek przyjemność z działalności jako So. Dlatego postanowiliśmy reaktywować The Opposition.

- I wkrótce po tej reaktywacji, w 1991 roku, przyjechaliście po raz pierwszy do Polski i wystąpiliście na festiwalu Odjazdy w hali Spodek w Katowicach. Tu muszę dodać, że Wasza wizyta była bardzo dokładnie zrelacjonowana przez znanego, nieżyjącego już dziennikarza radiowego Tomasza Beksińskiego w jednym z numerów popularnego w Polsce miesięcznika muzycznego Tylko Rock. Z tej relacji wynikało, że choć koncert był świetny, to jednak nie wszystko „zagrało” na płaszczyźnie organizacyjnej. Jak Ty wspominasz tę wizytę w Polsce?

- Tamta wizyta w Polsce była dla nas niespodzianką. Myśleliśmy, że mamy przyjechać, zagrać pięć piosenek w jakimś małym klubie i udzielić kilku wywiadów. To miał być taki niskobudżetowy event. Z tego powodu przyjechaliśmy bez perkusisty. Marcus, ja i Lol Ford przyjechaliśmy jedynie z gitarami. Nasz ówczesny bębniarz Stirling Campbell (później przez wiele lat grał w zespole Davida Bowiego) został w domu. No więc przybyliśmy na ten koncert, który, jak się okazało, miał się odbyć w dużej hali sportowej. Część ludzi nas kojarzyła, znała nasze piosenki i teksty. Byliśmy bardzo, bardzo zaskoczeni.

Tomasz Beksiński zabrał nas na zwiedzanie, do jakiegoś muzeum, kilku barów i, o ile dobrze pamiętam, do jakiejś fabryki szkła. Tutaj mogę się mylić, bo było to 27 lat temu. Pamiętam natomiast bardzo dobrze, że wypiliśmy ogromne ilości Żubrówki. Pamiętam też, że Tomek wręczył mi album ze wspaniałymi obrazami jego ojca. Tomasz był bardzo hojny dla nas pod względem poświęconego nam czasu i przez wiele lat nie mieliśmy pojęcia jak ważną był osobą dla polskiej sceny muzycznej.

Podczas naszej tegorocznej wizyty w Polsce będziemy chcieli spotkać naszych starych przyjaciół i poznać nowych. Tutaj chcę bardzo podziękować Maciejowi Werkowi (dyrektor Międzynarodowego Festiwalu Producentów Muzycznych Soundedit – przyp. GS) za to, że zaprosił nas na Soundedit Festival w Łodzi. Tym razem przyjedziemy z perkusistą.  

- W 2020 roku zespół będzie obchodził 40 urodziny. Czy z tej okazji planujecie jakieś specjalne wydarzenia?

- Może wydamy kolejny album? To będzie najlepsza forma uczczenia tych urodzin.

- Dziękuję za rozmowę i do zobaczenia w październiku w Łodzi.

- Ja też dziękuję i serdecznie pozdrawiam wszystkich polskich fanów The Opposition.

TUTAJ oficjalna strona Soundedit Festival. 


Rozmawiał: Grzegorz Szklarek


Ewa Szlachcic

2018-12-18

Wokalistka, aktorka i autorka tekstów Ewa Szlachcic wydała swój pierwszy od kilku lat album studyjny zatytułowany "D.N.A.". Wydawnictwo to jest dla tej artystki początkiem nowego etapu na artystycznej drodze. Z tej okazji spotkaliśmy się z piosenkarką, która udzieliła nam wywiadu.

Czytaj więcej...

Kwiat Jabłoni

2018-12-06

Duet Kwiat Jabłoni tworzy rodzeństwo Kasia i Jacek Sienkiewicz. Grupa istnieje od marca tego roku, a pomimo to zdobyła już ogromną popularność, co przekłada się na wyprzedane koncerty. Duet przygotowuje się do wydania debiutanckiej płyty i znalazł chwilę czasu by udzielić nam wywiadu.

Czytaj więcej...

Piotr Pawłowski (Made In Poland, Dance Like Dynamite, Neverending Delays)

2018-12-05

Klasycy polskiej zimnej fali Made In Poland wydali album "Kult", na którym znalazły się studyjne wersje kompozycji znanych z koncertowego repertuaru z lat osiemdziesiątych. Z tej okazji nasz wysłannik Jakub Oślak porozmawiał z basistą oraz współzałożycielem Made In Poland Piotrem Pawłowskim. Nie zabrakło również nawiązań do innych projektów muzycznych, w które jest zaangażowany ten muzyk: Dance Like Dynamite, The Shipyard oraz Neverending Delays.

Czytaj więcej...

Monika Borzym

2018-11-26

"Radiohedonistycznie. Live At Wytwórnia" to nowa koncertowa propozycja Moniki Borzym. Na płycie znalazły się głównie nowe interpretacje kompozycji grupy Radiohead. Z okazji premiery płyty wokalistka odpowiedziała na serię naszych pytań.

Czytaj więcej...

Jungle

2018-11-09

Imienny debiut album brytyjczyków z Jungle okazał się niemałym przebojem, który pozwolił grupie na koncerty w wielu miejscach. Po czterech latach grupa wypuściła nowy album, na którym piętno odcisnęły doświadczenia członków zespołu w związku z ich intensywnym trybem życia. O zawartości „For Ever” i nadchodzącym koncercie w warszawskiej „Progresji” opowiedział mi Tom McFarland.

Czytaj więcej...

Farben Lehre

2018-10-31

Grupa Farben Lehre wydała pierwszy od 6 lat album z całkowicie premierowym autorskim materiałem zatytułowany "Stacja Wolność". Wokalista i autor tekstów Wojtek Wojda spotkał się z nami i opowiedział między innymi o kulisach powstawania tej płyty oraz roli muzyków we współczesnej Polsce.

Czytaj więcej...

Kobong

2018-10-30

Pod koniec września i października ukazały się długo oczekiwane kompaktowe reedycje dwóch albumów grupy Kobong: "Kobong" i "Chmury Nie Było". Z tej okazji porozmawialiśmy z byłym gitarzystą oraz współkompozytorem Kobonga Maciejem Miechowiczem. Muzyk opowiedział nam między innymi o kulisach wydania reedycji, przypomniał historię rejestracji koncertu Kobong z warszawskiego Remontu z 1994 roku oraz wyjaśnił jakie były kulisy powstania tekstu do utworu "Rege".

Czytaj więcej...

Carpenter Brut

2018-10-24

Po trzech płytach „EP” wydanych jako „Trilogy” i albumie koncertowym Franck Hueso, nagrywający pod szyldem Carpenter Brut, wydał wreszcie pełnowymiarowy album. „Leather Teeth” nie przynosi może wielkich zmian w stylistyce muzycznej, ale zaskakuje od strony wizualnej i produkcyjnej. O kulisach prowadzenia Carpenter Brut, nagrywania z wokalistami i o swoich ulubionych zespołach metalowych artysta opowiedział mi przed koncertem, który miał miejsce 13 października w warszawskiej „Progresji”.

Czytaj więcej...

Varius Manx & Kasia Stankiewicz

2018-10-22

Grupa Varius Manx z wokalistką Kasią Stankiewicz jest obecnie w trakcie dużej trasy po Polsce promującej wydany w maju album "ENT". Z tej okazji na serię naszych pytań odpowiedzieli: Kasia Stankiewicz i Robert Janson.

Czytaj więcej...

Kapela Ze Wsi Warszawa

2018-10-08

Na tegorocznym OFF Festivalu Kapela ze Wsi Warszawa przedstawiła na żywo materiał ze swojej ostatniej płyty „Re:akcja mazowiecka”. Interpretacja na żywo tych utworów wzbogacona została różnymi środkami. Przede wszystkim zaś zespołowi towarzyszyli goście – artyści kurpiowscy. Krótko po koncercie miałem możliwość porozmawiania z Maćkiem Szajkowskim, Magdaleną Sobczak, Sylwią Świątkowską i Piotrem Glińskim, którzy opowiedzieli mi o swoim pomyśle na przedstawienie „Re:akcji…” na żywo.

Czytaj więcej...

Sonia Stein

2018-09-27

Mieszkająca od lat poza Polską wokalistka Sonia Stein wystąpiła 13 września w warszawskiej Proximie jako gość specjalny przed koncertem brytyjskiej piosenkarki Alice Merton. Z tej okazji udało nam się porozmawiać z Sonią między innymi o jej rozwijającej się coraz szybciej karierze, pracy nad debiutancką płytą oraz jej udziale w filmie "Excentrycy czyli Po Słonecznej Stronie Ulicy".

Czytaj więcej...

Hańba!

2018-09-20

Hańba! nadal intensywnie koncertuje, promując swoje ostatnie wydawnictwo „Będą bić!”. W punkowo-podwórkowym anturażu, wyśpiewują wyjątkowe teksty okresu międzywojennego. Na tegorocznym OFF-Festivalu zagrali na Scenie Leśniej, gromadząc pokaźną publikę, ale przede wszystkim udowadniając, że ich przekaz ma ogromną siłę. Krótko po występie porozmawiałem z bębniarzem Adam Sobolewskim, który odsłonił nieco kulis działalności zespołu.

Czytaj więcej...

Suzia

2018-09-17

Zuzanna Kłosińska, gitarzystka, kompozytorka i wokalistka, nagrywa i koncertuje pod pseudonimem Suzia. Niedawno wydała debiutancką ep-kę "Nie dzieje się nic". Z tej okazji udzieliła nam wywiadu.

Czytaj więcej...

Per Gessle

2018-09-17

Roxette to jeden z najpopularniejszych zespołów w historii muzyki pop. Nic dziwnego, że gitarzysta i założyciel grupy Per Gessle tak chętnie o niej opowiada. Przedmiotem naszej rozmowy była jednak jego nowa anglojęzyczna płyta. „Small Town Talk”, natomiast już 21 października artysta zagra w warszawskiej „Stodole”.

Czytaj więcej...

MIN t

2018-09-12

Martyna Kubicz, działająca pod szyldem MIN t wydała pod koniec listopada 2017 roku album „Assemblage”. Owoc dwuletniej pracy przyniósł ciekawą mieszanką elektroniki, r&b i neo soulu. Mieszkająca na co dzień w Berlinie artystka, wystąpiła tego lata na kilku festiwalach. Spotkaliśmy się po jej występie na OFF Festivalu. Towarzyszył jej perkusista Gniewomir Tomczyk. Poniżej zapis naszej rozmowy.

Czytaj więcej...

Nitzer Ebb

2018-09-11

Dwaj twórcy i najważniejsi muzycy brytyjskiej legendy nurtu EBM Nitzer Ebb odpowiedzieli na serię naszych pytań w związku z planowaną na początek października premierą dużego retrospektywnego boxu z płytami i niepublikowanymi nagraniami z lat 1982 - 2010 oraz reaktywacją zespołu na przyszłoroczną trasę koncertową.

Czytaj więcej...

Olga Polikowska

2018-08-30

Wokalistka Olga Polikowska wydała w lipcu debiutancki solowy electro-popowy singel zatytułowany "Ulatuje". Jest on zapowiedzią kolejnych wydawnictw artystki, która opowiedziała nam między innymi o planach na przyszłość, tworzeniu tekstów oraz zamiłowaniu do muzyki electro-pop.

Czytaj więcej...

Interpol

2018-08-27

Rozmowa z Samem Fogarino, perkusistą Interpol nie należała do najprostszych pod kątem technicznym. Dwa razy zerwało nam połączenie, pojawiły się opóźnienia... Mimo to bębniarz okazał się sympatycznym rozmówcą, który nie tylko opowiedział o procesie powstawania “Marauder”, czyli najnowszej płyty zespołu, ale także na temat dość zaskakujących inspiracji muzycznych, jakimi legitymują się muzycy Interpol.

Czytaj więcej...

Patryk Kumór

2018-08-14

Wokalista, kompozytor i multiinstrumentalista Patryk Kumór wydał niedawno nowy singel "Skok Na Bank". Jest to kolejna zapowiedź nowej płyty muzyka. Z tej okazji spotkaliśmy się z Patrykiem i porozmawialiśmy między innymi o jego współpracy z teamem producenckim Amber Revival, udziale w programie Must Be The Music oraz jego metalowych korzeniach muzycznych.

Czytaj więcej...

Cold Cave

2018-08-08

4 listopada w warszawskim klubie Pogłos odbędzie się jedyny polski koncert amerykańskiego zespołu Cold Cave grającego w stylistykach synthpop / darkwave. Założyciel i lider Wesley Eisold odpowiedział z tej okazji na serię naszych pytań. Opowiedział nam między innymi o tym dlaczego nie wydaje już płyt dłuogrających, swoich inspiracjach literackich, a także publikowaniu książek.

Czytaj więcej...

End of content

No more pages to load